Ustawa gwoździem do trumny?

9 września weszła w życie Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych. Wniosła ona wiele zmian. Już teraz interpretacje przepisów są różne i w wielu przypadkach nie obejdzie się bez orzecznictwa sądowego. O nowych przepisach z Tadeuszem Dorobkiem, prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej „Orunia” rozmawia Krzysztof Lubański.

 

– Nasza gazeta przez kilka lat informowała o pracach nad Ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych. Jak to się stało, że tak potężne zmiany wprowadzono bez żadnego rozgłosu i nic nie wiedzieli o nich nawet sami zainteresowani, a więc spółdzielnie mieszkaniowe?

– Wszystkie dotychczasowe zmiany w Ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych były niczym w porównaniu z tym, co spotkało nas teraz. Ustawa została przegłosowana w cieniu walki o polskie sądy. Kiedy całe społeczeństwo zajęte było tym tematem, senatorowie, a dokładniej mówiąc główny wróg polskich spółdzielni mieszkaniowych – Lidia Staroń, kiedyś posłanka, a obecnie senator wprowadziła wiele poprawek do ustawy przyjętej przez sejm. Można powiedzieć, że przyjęcie tej ustawy jest zamachem stanu. Wszystkie poprawki zaproponowane przez senator Lidię Staroń zostały przegłosowane właściwie w ciągu nocy. Zapisy w tym dokumencie są tak skomplikowane, że osoba, która nie ma choćby odrobiny wiedzy prawniczej, może mieć problem z interpretacją nowej ustawy. Jej przełożenie na prosty język jest zadaniem karkołomnym.

– Najwięcej dyskusji wywołuje punkt dotyczący nadawania członkostwa w spółdzielniach mieszkaniowych.

– Ustawa z mocy prawa nadaje członkostwo wszystkim tym, którzy mają tytuł prawny do lokalu. Z tego zapisu wynikać może, że ustawodawca premiuje odrębne własności lokali, a spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu traktuje jako prawo zanikające.

Jak się mają natomiast nowe przepisy do osób, które wcześniej zrezygnowały z członkostwa w spółdzielniach mieszkaniowych? W którym momencie nabywają one ten tytuł? Interpretacje tych przepisów są różne. Większość prawników uważa, że osoby, które posiadają własnościowe prawo do lokalu członkami spółdzielni mieszkaniowej stały się w momencie wejścia w życie nowej ustawy. W naszym przypadku jest to około 90 osób. Do tej pory nie byli oni członkami spółdzielni i nie korzystali z pożytków, a więc płacili większą o np. 40 groszy za metr kwadratowy opłatę eksploatacyjną. Teraz będą mogli oni korzystać z naszych pożytków. Lista uprawnionych do przywilejów się powiększa. Jeśli komuś damy, to drugim należy odjąć i dlatego „starzy” członkowie płacić będą mniej nie o 40, a na przykład o 30 groszy. Nie wiemy również od kiedy stosować ten przepis – od 9 września, czy od nowego planu finansowego spółdzielni?

Ustawodawca mówi też, że nie stosuje się żadnych przepisów o udziałach i wpisowym, czyli dotychczasowych atrybutów bycia spółdzielcą. Odpowiedzialność finansowa każdego członka spółdzielni nie przekraczała wysokości udziału, który wniósł. Po zmianie przepisów mieszkańcy odpowiadać będą za zobowiązania spółdzielni całym swoim majątkiem. W ten sposób dzieli się spółdzielców na dwie grupy, co prowadzić będzie do niesnasek. Nasuwa się jeszcze inne pytanie. Jak nowe przepisy mają się do osób, które mają tytuł prawny do lokalu, a nie chcą być członkiem spółdzielni?

– Czy to jedyne wątpliwości związane z przyznawaniem członkostwa?

– Nie. Wiąże się to również z Walnym Zgromadzeniem, w którym prawo ma uczestniczyć tylko członek spółdzielni. Ustawa wprowadza dodatkowo zapis o pełnomocnikach. Dotychczasowe przepisy traktowały już o pełnomocnikach, ale w nowej ustawie mówi się jeszcze o roszczeniu członkostwa. Uzyskują je osoby posiadające odrębną własność lokalu. Spółdzielnia posiada rejestr członków i wiemy, kto może uczestniczyć w Walnym Zgromadzeniu. A jak rozstrzygnąć kwestię osób, które mają roszczenia członkostwa? Wszystko to może nieco zdezorganizować Walne Zgromadzenie. Moim zdaniem ustawa ta w sposób pośredni skłóca członków spółdzielni.

– Z naszych informacji wynika, że ustawa daje większe prawa dłużnikom, którzy zalegają z opłatami czynszowymi.

– Nowe przepisy dają więcej praw osobom, które zalegają z płaceniem czynszu. Jeśli ktoś ma zaległości powyżej 6 miesięcy, to pozbawienie go członkostwa może nastąpić jedynie w trybie sądowym. Jest to prawo dla tych, co nie płacą, a poszkodowani są pozostali mieszkańcy, płacący rzetelnie comiesięczne opłaty.

– Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych wprowadza również zmiany dotyczące kontroli, a więc lustracji. Co tu Wam „zafundowano”?

– Przepisy mówią, że lustracji nie może dokonywać osoba związana z władzą spółdzielni – członek zarządu i rady nadzorczej, ani ktoś im podporządkowany. W ten sposób zawęził się krąg lustratorów, bo wielu polityków uważa, że spółdzielnia to jedna wielka sitwa i kolesiostwo. Dzięki takim zapisom ustawy lustrację przeprowadzać będą osoby, które nie znają się na spółdzielczości mieszkaniowej.

– W środowisku słyszę, że nowa ustawa jest pierwszym gwoździem do trumny spółdzielni mieszkaniowych. Czy faktycznie jest to pierwszy krok w celu zlikwidowania polskiej spółdzielczości mieszkaniowej?

– Takie są też i nasze opinie. Jak wspominałem wcześniej, premiowane są odrębne własności, a jak wiemy, jest to wspólnota mieszkaniowa. Odrzucono – jak wiemy – sugestie, aby tworzyć wspólnoty mieszkaniowe z mocy prawa. Znaleziono za to inny sposób.

Spółdzielnie mieszkaniowe to ponad 3,5 miliona mieszkań w całym kraju. Jest to olbrzymi majątek do zarządzania. Podejrzewamy, że za ustawą stać może lobby zarządców nieruchomościami z zagranicznym kapitałem. A powiem jeszcze tylko, że roczne obroty w spółdzielniach mieszkaniowych szacowane są na ponad 20 miliardów złotych. Spółdzielnia zarządza bez zysku, ale już firma, która przejmie tę rolę, osiągać będzie zysk, a tym samym odprowadzać będzie podatek do budżetu państwa. Ta ustawa zamyka także spółdzielniom możliwość budowy nowych mieszkań, które budowane były również bez żadnego zysku i sprzedawane były jak świeże bułeczki. Moim zdaniem dąży się do tego, aby spółdzielnie działały tak jak wspólnoty mieszkaniowe. Mamy być tylko administratorami, a nie zarządcami.

– Dziękuję za rozmowę.

Comments are closed.