WSZYSCY DZIWIĄ SIĘ PORZĄDKOM – Czystki w Urzędzie Gminy Kolbudy

Nowa władza, nowa miotła, a tym samym nowe porządki. Takich nie brakuje w Urzędzie Gminy Kolbudy. Wśród pracowników nastąpiły takie roszady, że trudno to nazwać porządkami. To raczej czystki.

Przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi ówczesny kandydat, a obecny wójt gminy Kolbudy, Andrzej Chruścicki zapowiadał, że pracownicy Urzędu Gminy w Kolbudach nie muszą bać się zwolnień po jego ewentualnej wygranej.

– „Niezależnie od tego, kto jest i będzie wójtem, urząd musi cały czas funkcjonować” –  mogliśmy usłyszeliśmy w jednej z przedwyborczych rozmów z Andrzejem Chruścickim. – Wybory dotyczą tylko i aż stanowiska wójta oraz radnych, a nie urzędników gminy. Nie dajmy się zwariować. Pracownicy urzędu w ogóle nie powinni angażować się w kampanię wyborczą. (…) Dobry szef to taki, który potrafi wykorzystać potencjał zastany i jeszcze zdołać go rozwinąć. (…)

Jednak zaraz po zakończeniu drugiej tury wyborów nastąpiły pierwsze zwolnienia i rezygnacje z pracy w kolbudzkim urzędzie. Nikogo nie zdziwił fakt, że pracę straciło ścisłe kierownictwo urzędu – wicewójt, sekretarz czy chwilę później skarbnik. Jednak czystki sięgnęły zdecydowanej większości stanowisk kierowniczych – Referatu Sportu, Referatu Kultury, Referatu Oświaty, Referatu Podatków, Referatu Finansowego, Referatu Księgowego , Urzędu Stanu Cywilnego oraz wielu innych stanowisk. Większość dotkniętych zmianami pracowników straciła pracę, a nieliczni zostali „tylko” zdegradowani.

– Atmosfera w kolbudzkim urzędzie przypomina żałobę – mówi nam pragnący zachować anonimowość, pozostający w okresie wypowiedzenia pracownik Urzędu Gminy w Kolbudach. – Największe czystki odbyły się w dniu organizowanej przez nowego wójta wigilii pracowniczej. Ludzie przyszli do pracy odświętnie ubrani, atmosfera była świąteczna, a od godziny 9 wójt zaczął wzywać pracowników do siebie, gdzie otrzymywali od obecnego przy rozmowach prawnika propozycję nie do odrzucenia – podpisania porozumień o rozwiązaniu umowy o pracę bądź – co poniektórzy – degradacji.

Jak mówi nam pracownik, obecnie atmosfera w Urzędzie Gminy jest nie do wytrzymania.

– Nikt nie zna dnia ani godziny, kiedy zostanie wezwany na dywanik. Nikt nie wie, kiedy straci pracę. A najgorsze jest to, że doskonale funkcjonująca maszyna, którą był nasz urząd przestaje funkcjonować. Widzą to mieszkańcy przyzwyczajeni do wysokiego poziomu obsługi. A będzie jeszcze gorzej – mówi nam urzędnik.

O komentarz poprosiliśmy też Leszka Grombalę, dotychczasowego wójta gminy Kolbudy.

– Nie pojmuję, jakim trzeba być człowiekiem, aby w dzień wigilii pracowniczej wzywać ludzi i wręczać im wypowiedzenia. Mojemu następcy udało się zniszczyć doskonały zespół ludzi, który wraz z moimi współpracownikami budowaliśmy przez wiele lat. Byli to fachowcy, którzy nie służyli tej czy innej władzy, a mieszkańcom gminy Kolbudy. Nie angażowali się w polityczne przepychanki, a ciężko pracowali – mówili Leszek Grombala.

Jak powiedział Leszek Grombala, kontaktuje się z nim wielu pracowników  – zarówno zwolnionych, jak i jeszcze pracujących w urzędzie.

– Szukają po prostu pomocy. Są zastraszeni, nie wiedzą co mają robić. Przeciwko nim wytoczono prawników, większość z nich zdecydowała się podpisać porozumienia dotyczące odejścia z pracy lub degradacji i to praktycznie zamyka im drogę do dochodzenia swoich praw.  Na szczęście większość ze zwolnionych osób bez problemu znalazła pracę. Bo to są naprawdę doskonali fachowcy – dodaje Leszek Grombala.

W opisywanej sprawie poprosiliśmy również o komentarz Andrzeja Chruścickiego. Jednak – i to nie pierwszy raz – nie doczekaliśmy się odpowiedzi na zadane pytania.

Takiego „sprzątania” nikt się chyba nie spodziewał. Niektórym dopisuje czarny humor i żartują, że gdyby wszyscy odeszli jednego dnia, to można byłoby podstawić duży autobus, którym odjechaliby pracownicy, którzy nie znaleźli uznania w oczach nowej władzy. Skalą zmian zadziwieni są nawet włodarze sąsiednich samorządów, którzy przyznają, że zmiany można przeprowadzać, ale nie aż tak duże.

(GR)

 

Comments are closed.