NIE MOŻEMY DOPUŚCIĆ DO UPADKU SPÓŁDZIELCZOŚCI

Spółdzielnie mieszkaniowe to tkanka, która ma się dobrze, w zdecydowanej większości prosperuje bez większych problemów, ale są podmioty, które za wszelką cenę chcą doprowadzić do jej upadku. Wśród pomorskich posłów jednym z głównych jej obrońców jest Jerzy Borowczak.

– Jak bliska Pana sercu jest polska spółdzielczość mieszkaniowa?
– Mimo że mieszkam w budynku administrowanym przez wspólnotę, to uważam, że najlepszą formą zarządzania są spółdzielnie mieszkaniowe, zrzeszające wielu członków, którzy mogą się wzajemnie wspierać i zarazem integrować. Przy wspólnotach, gdzie jest jeszcze wiele mieszkań wynajmowanych, trudno zapanować nad niektórymi sprawami – takimi jak chociażby segregacja śmieci czy podjęcie jakiekolwiek uchwały inwestycyjnej.
– W ostatnim czasie prezesi gdańskich spółdzielni zwracali nam uwagę na problem związany z krótkotrwałym wynajmem mieszkań…
– Są właściciele mieszkań, robiący wszystko, aby się wzbogacić. Prowadzone są remonty nawet z naruszeniem prawa budowlanego, aby dostosować mieszkanie nawet do potrzeb niewielkiego hostelu. W takich wypadkach radziłbym zgłoszenie sprawy inspektorowi nadzoru budowlanego. Prawo zabrania takich rzeczy, a ludzie nagminnie je łamią. Rozmawiałem z prezesami, którzy zgłaszają właśnie takie samowole budowlane. Ciężko jest to zastopować, bo jedno się usunie, a już drugi właściciel prowadzi kolejne przeróbki w swoim mieszkaniu.
– Spółdzielców boli także fakt, że na ich terenach nie mogą być realizowane żadne inwestycje w ramach budżetu obywatelskiego. Nie ma także dotacji – tak jak w przypadku wspólnot mieszkaniowych – na roboty termomodernizacyjne.
– Nie jestem przekonany, czy są to dobre rozstrzygnięcia dla spółdzielców. Spółdzielnia to też część miasta, więc sądzę, że zadania w ramach budżetu obywatelskiego mogłyby być realizowane także na ich terenach. Spółdzielnie powinny też mieć dostęp do środków unijnych. Tak jest chociażby w sąsiednim województwie warmińsko-mazurskim, gdzie wiele spółdzielni skorzystało z unijnego wsparcia. W tej materii duże pole do popisu ma marszałek województwa pomorskiego. Trzeba rozmawiać z włodarzami miasta i województwa i domagać się tych pieniędzy.
– A co polscy posłowie zrobili dla spółdzielni mieszkaniowych?
– Przypomnę, że stworzony został projekt rządowy zmiany Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, który był bardzo szeroko konsultowany. Wszyscy, łącznie z nadzorującym prace posłem PiS Kazimierzem Smolińskim, byli przekonani, że przygotowany projekt wejdzie w życie. Poparli go wszyscy posłowie – od lewa do prawa. W Senacie Lidia Staroń przy pomocy Jarosława Gowina wprowadziła do rządowego projektu 35 poprawek. Nigdy wcześniej podobny przypadek nie miał miejsca. Ustawa działa wbrew woli spółdzielców. Jest to totalny niewypał.
– Można to jeszcze jakoś naprawić?
– Swego czasu obiecałem, że zrobię wszystko, żeby ta ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego. Słowa dotrzymałem. Trudno powiedzieć, jak się sprawa zakończy, bo wszyscy wiemy, jaki mamy trybunał… Konsultacje wciąż trwają. Spotykam się z prezesami i radami nadzorczymi spółdzielni mieszkaniowych. Ustawa jest już gotowa, bo tak naprawdę wystarczy tylko wyrzucić 35 poprawek wprowadzonych przez Lidię Staroń.
– Przejdźmy może na nasze lokalne podwórko. Skąd zna Pan Leonarda Wieczorka, prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Suchanino”?
– Poznaliśmy się wtedy, kiedy były problemy. Było to jeszcze wtedy, kiedy byłem miejskim radnym. Promowałem wniosek, aby za mieszkania przekazywać ziemie spółdzielniom. To właśnie spółdzielnie mieszkaniowe znają się na tym najlepiej, a do tego budują non profit, czyli nie mogą na tym zarobić, dlatego budują najtaniej. Wtedy poznałem większość prezesów gdańskich spółdzielni. Są spółdzielnie, do których można mieć zastrzeżenia, ale zdecydowana większość jest bardzo dobrze zarządzana.
– Jak w takim razie ocenia Pan działania władz spółdzielni na Suchaninie?
– Leonard Wieczorek jest chyba najbardziej operatywnym prezesem na terenie Gdańska. Znam wielu prezesów, dlatego myślę, że pozostali się nie obrażą i podzielą moje zdanie. Prezes Wieczorek ma wizję rozwoju swojej spółdzielni. Ma ciekawe pomysły, które warto realizować. Mam tu na myśli chociażby kolejną inwestycję mieszkaniową. Na Suchaninie nie ma żłobka ani miejsca na klub dla seniorów. Ta inwestycja mogłaby ten problem rozwiązać. To nie wszystko. Planuje się budowę niskich budynków, ale z windami, co byłoby ogromnym udogodnieniem dla osób starszych i matek, które muszą wnosić wózek na wyższe piętra.
Rozmawiałem z prezydent Dulkiewicz i jej zastępcami na temat inwestycji planowanej przez spółdzielnię na Suchaninie, żeby miejsce na balon sportowy wyznaczyć w innym miejscu. Mam nadzieję, że moja sugestia będzie wzięta pod uwagę. Brakuje tego typu rozwiązań, a balon sportowy można przecież postawić w innym miejscu – chociażby w sąsiedztwie kompleksu sportowego kilkaset metrów dalej.
– Wspomniał Pan o seniorach i windach w niskich budynkach. Słyszałem, że jest projekt, który zakłada dobudowanie wind właśnie do budynków 4-pietrowych.
– Wszyscy doskonale przecież wiemy, że polskie społeczeństwo starzeje się. Pomorskie Stowarzyszenie Zarządców Nieruchomości i Spółdzielni Mieszkaniowych przygotowuje projekt, który zakłada przy budynkach 4-piętrowych nadbudowę kolejnej kondygnacji wraz z windą. Według wstępnych ekspertyz technicznych dobudowanie dodatkowego piętra nie groziłoby katastrofą budowlaną. Kosztów inwestycji nie ponosiliby obecni mieszkańcy, ale między innymi ci, którzy byli zainteresowani kupnem mieszkania na najwyższym piętrze. Środki na ten cel powinny też pochodzić z budżetu państwa, ale i Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Byłoby to niezwykle ważne udogodnienie dla osób starszych, które muszą wchodzić do swoich mieszkań usytuowanych na najwyższych piętrach. W kosztach tej inwestycji musi partycypować rząd, ponieważ żadna spółdzielnia mieszkaniowa nie sprosta takiemu potężnemu wyzwaniu finansowemu. Zróbmy w końcu coś dla ludzi, co będzie im naprawdę przydatne w codziennym życiu.
– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Krzysztof Lubański

Comments are closed.