Nowa, lepsza jakość polskiego Senatu

Ryszard Świlski dwa miesiące temu zamienił Gdańsk na Warszawę, Urząd Marszałkowski na Senat. Za kilkanaście dni w Pruszczu Gdańskim otworzy swoje biuro senatorskie, gdzie jako pierwsi odwiedziliśmy naszego senatora.

– Tak naprawdę minęły dopiero dwa miesiące Pana pracy w Senacie. Był to aktywnie spędzony czas?
– Po tych pierwszych dwóch miesiącach można przede wszystkim powiedzieć, że jest to nowa lepsza jakość polskiego Senatu. Okazało się nagle, że w polityce można debatować i rozmawiać, a co jest istotą sprawy: można rozmawiać w dzień, zamiast spotykać się ciemną nocą w ukryciu przed opinią publiczną. Dowodem tego może być ostatnia senacka debata dotycząca sądownictwa. Wszystkie strony mogły się swobodnie wypowiedzieć na temat projektu rządowego, bo trzeba też otwarcie i głośno powiedzieć, że był to projekt ustawy napisany w Ministerstwie Sprawiedliwości. Kłamstwem jest to, że jego autorami są posłowie. Mieliśmy większość i równie dobrze mogliśmy – bez żadnej debaty – w głosowaniu odrzucić ustawę o sądownictwie. Pokazaliśmy jednak, że trzeba rozmawiać i praktycznie przez tydzień wszystkie strony mogły się w tej sprawie wypowiadać. Odrzuciliśmy zaproponowane zmiany w sądownictwie. Nie zgadzam się z nimi.

– Dlaczego?
– Nazwano ją kiedyś „ustawą represyjną” albo „ustawą kagańcową” i rzeczywiście ona taka jest. Trzeba wiedzieć, że wprowadzenie tej ustawy będzie szkodliwe dla polskiego społeczeństwa, a przede wszystkim dla osób korzystających z sądownictwa. Wszyscy oni dowiedzą się o tym, kiedy sędzia ferujący wyrok będzie pod pręgieżem władzy wykonawczej, a więc rządu. Sędzia będzie zastanawiał się, jakie mogą czekać go konsekwencje za taki, a nie inny wyrok. Ustawa daje ogromny nadzór rządu nad sądami, które – jako trzecia zapisana w konstytucji władza w kraju – powinny być niezawisłe. Tutaj władza wykonawcza narzuca kaganiec władzy sądowniczej.

– Ustawa ponownie wraca do Sejmu. Wydaje się więc pewne, że będzie ona przegłosowana przez większość prawicy.
– Jestem optymistą i wierzę, że tak się nie stanie. Od jakiegoś czasu obserwujemy, że obóz prawicowy ma problemy z sejmową większością. Dotyczy to przede wszystkim grupy skupionej wokół Jarosława Gowina, która ma nieco odmienne spojrzenie na niektóre sprawy niż partia rządząca. Wytworzyć się może ciekawa sytuacja po prawej stronie sceny politycznej, ponieważ okazać się może, że nie wszyscy zgadzają się z projektem ustawy dotyczącej sądownictwa. Przy ponownym głosowaniu ustawy w Sejmie obowiązywać będzie bezwzględna większość, a więc liczba osób głosujących „za” musi być większa od sumy głosów „przeciw” i wstrzymujących się.

– Wielu malkontentów twierdziło, że Senat niewiele może zdziałać. Okazuje się jednak, że jest zupełnie inaczej.
– Senacka większość jest nadal utrzymywana. Pokazała to głosowana w połowie stycznia ustawa o sądownictwie. Mam nadzieję, że jest to pierwsza kropla, która wydrąży skałę. Pokazujemy też inną twarz polskiego parlamentu, udowadniając, że nie jest to zwykła maszynka do głosowania, ani też organ, który działa pod wytyczne kierowane z Nowogrodzkiej. Pracujemy przy otwartej kurtynie i zgodnie z regulaminem Senatu. Rozpoczęła pracę senacka telewizja, gdzie wszyscy senatorowie mają możliwość przekazywania szerszej informacji o pracach izby.

– A nie może się tym zająć telewizja?
– Media, a w szczególności Telewizja Publiczna prowadzą niesamowitą nagonkę na niektórych senatorów. Szukane są różnego rodzaju haki na różne osoby. Jest to coś, co urąga jakiekolwiek kulturze politycznej. Dobitnym przykładem jest marszałek Grodzki, który traktowany jest jak zwierzyna łowna. Nie możemy się godzić na coś takiego. Przypomnę, że rok temu przeżywaliśmy tragedię w Gdańsku. Do dziś Gdańsk i Pomorze pamiętają o morderstwie Pawła Adamowicza. Ten sam mechanizm zaszczucia, publikacje w tym samym tonie dotyczą teraz marszałka Senatu. W jakim żyjemy kraju, gdzie jedna ze służb specjalnych ogłasza w Internecie, szuka osób, mających coś na marszałka Grodzkiego? Jest to niewiarygodne. Może takie ogłoszenie trzeba wystosować na każdą z 51 osób, które mają większość w Senacie?
– Czy od tragicznej śmierci prezydenta Gdańska zmieniło się coś w sprawie zapewnienia bezpieczeństwa osobom publicznym, a przede wszystkim politykom?
– Nic się nie zmieniło. Może na początku niektóre radykalne osoby zmieniły ton swoich wypowiedzi. Znam też osoby, które do dziś używają łagodniejszego tonu. W dalszym ciągu jest jednak przyzwolenie na mowę nienawiści. Regularnie na naszych fanpage’ach jesteśmy obrażani i szkalowani za swoje poglądy. Gryziemy się w język i nie odpowiadamy tym samym.

– Czy Ryszard Świlski angażuje się jeszcze w życie lokalne?
– Oczywiście, że tak. Jestem członkiem senackiej komisji infrastruktury oraz finansów publicznych i budżetu, ponieważ na tym znam się najlepiej i potrafię w tej materii pracować. Jedną ze spraw, w którą zaangażowałem się ostatnimi czasy, jest chociażby przebudowa skrzyżowania w Cieplewie (przyp. red. piszemy o tym na str. 3). W przyszłym tygodniu będę uczestniczyć w spotkaniu samorządowców z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad w sprawie przebudowy węzła Kowale. Czuwam również nad projektem dotyczącym budowy dodatkowego toru dla Szybkiej Kolei Miejskiej na odcinku Gdańsk – Tczew. Mam nadzieję, że wiosną poznamy w końcu studium wykonalności tej inwestycji. Skoro mowa o Tczewie, to chciałbym wszystkich zapewnić, że nie zapomniałem o moście. Będę czynić starania, aby inwestycja została zrealizowana w jak najkrótszym czasie.
Jestem zaangażowany nie tylko w sprawy związane z Pomorzem. Na jednym z pierwszych posiedzeń Senatu stanąłem w obronie niepełnosprawnych. Nie może być tak, że wypłaty 13. emerytury wypłacane będą ze środków dedykowanych osobom niepełnosprawnym. Nie jestem przeciwnikiem dawania 13. emerytury, ale nie można zabierać jednym, aby dać drugim.

– Jesteśmy pierwszymi gośćmi pańskiego biura, które znajduje się przy ulicy Chopina 28 w Pruszczu Gdańskim.
– Zgadza się. Biuro będzie jednak dopiero otwarte od 4 lutego. Osoby, które będą chciały się ze mną spotkać, będą miały taką możliwość trzy razy w tygodniu. Dokładne godziny otwarcia zostaną niebawem podane na mojej stronie facebookowej. Co ciekawe będzie to pierwsze w Pruszczu Gdańskim biuro senatorskie.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Krzysztof Lubański

2

Comments are closed.