Wieczne kłamstwa i prawna manipulacja

Od wielu lat trwają starania, aby do Pruszcza Gdańskiego wrócił Ołtarz Ukrzyżowania, jeden z najbardziej okazałych zabytków malarstwa niderlandzkiego w Polsce. Tym razem wydania obrazu, który znajduje się w Muzeum Narodowym, odmówił minister kultury.

O powrót zabytkowego ołtarza do Pruszcza Gdańskiego starało się wielu samorządowców. Ostatnio stosowne kroki przedsięwziął senator Ryszard Świlski, który napisałem do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, aby podległa jemu jednostka, a więc Muzeum Narodowe w Warszawie, oddała ołtarz prawowitemu właścicielowi, czyli Parafii Podwyższenia Krzyża Świętego.
– Głośno i wyraźnie mówiliśmy o tym już w latach 90. Przez ten długi czas nigdy nie było zgody na powrót ołtarza do naszego miasta. Dość powiedzieć, że to dzięki nam dowiedziano się w Muzeum Narodowym, jak cenny posiadają zabytek. Od tego momentu zaczął być eksponowany jako jeden z najbardziej wartościowych elementów zbiorów. Trzeba też jasno powiedzieć, że jest to jeden z elementów sakralnej historii Pomorza, które były rozsiane po różnych instytucjach muzealnych. Część z nich powróciła na swoje miejsce, a nasz pruszczański ołtarz nie. Szuka się różnych wymówek i kruczków prawnych, aby nie oddać zabytku – tłumaczy senator.
Odpowiedź ministra była negatywna. Ryszard Świlski przyznaje, że być może trzeba przyjąć inną retorykę i wykorzystać inne narzędzia.
– Myślę, że trzeba podjąć rozmowy o strategii, która przyniosłaby sukces. Warto wykorzystać inne możliwości niż rozprawa sądowa, która – moim zdaniem – jest ostatecznością – dodaje senator Świlski.
Decyzją ministra zawiedziony jest także burmistrz Janusz Wróbel.
– Dopóki nie zmieni się mentalność rządzących nie ma szans, aby zabytek wrócił do naszego miasta. Moim zdaniem dobra zabrane należą cały czas do wspólnoty, która je posiadała. Ołtarz był nieodłączną częścią tego kościoła. Powstał dla tego kościoła i jego wspólnoty. Tu jest jego miejsce – komentuje burmistrz.
Rzecznik prasowy burmistrza Bartosz Gondek, który jest wielkim miłośnikiem historii, mówi jasno, że w sprawie zwrotu ołtarza mamy do czynienia z wiecznym kłamstwem i manipulacją prawną.
– Argument ministra Glińskiego, że jest to mienie poniemieckie, jest strzałem w płot. Takie twierdzenie to wstyd dla ministerstwa. Tereny byłego Wolnego Miasta – w tym Pruszcza Gdańskiego – nie zostały w 1945 roku uznane za ziemie odzyskane i przyłączone do Ministerstwa Ziem Odzyskanych, ale jako dawne ziemie polskie zostały włączone do Ministerstwa Administracji. Nie ma tu więc mowy o przejęciu majątku państwa niemieckiego. Jest to zwyczajne zakłamywanie historii – prostuje Bartosz Gondek. – Zabytki wracają nawet na ziemie odzyskane, a ten jeden, na ziemiach uznanych za polskie, nie może wrócić. Znajdzie się kolejnych tysiąc wytłumaczeń, żeby go nie oddać.

(lubek)

Comments are closed.