Emeryturę wykorzysta na odpoczynek i pomoc sportowcom

Na piątkowej sesji Rady Powiatu Gdańskiego przyjęto rezygnację z funkcji starosty gdańskiego Stefana Skoniecznego, który w dalszym ciągu pozostaje radnym powiatu.

Przygoda z samorządem lokalnym trwała długo. Myślę, że niejedno małżeństwo mogłoby pozazdrościć Panu takiego stażu pracy w samorządzie terytorialnym.

 – Faktycznie – w samorządzie terytorialnym działam już ćwierć wieku, więc można powiedzieć, że mamy srebrne wesele. Pierwsze podejście miało miejsce w 1990 roku, kiedy ubiegałem się o stanowisko burmistrza miasta. Cztery lata później zostałem radnym miasta Pruszcz Gdański, a rok później zastępcą burmistrza. Przez trzy lata zajmowałem się sprawami społecznymi, by potem zająć się tworzeniem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, którego przez pewien czas byłem też dyrektorem. Zawodowo związałem się też z regionalnym oddziałem KRUS w Gdańsku, gdzie byłem zastępcą dyrektora, a od 2014 roku ponownie pracowałem jako starosta gdański. W końcu nastał ten dzień, w którym stwierdziłem, że należy mi się odpoczynek. Stąd też decyzja o przejściu na emeryturę.

 – Jest Pan zadowolony z działań, które przeprowadzono w ciągu minionych lat? Odchodzi Pan z głową podniesioną?

 – Jeszcze 10 lat temu nie przypuszczałbym, że na emeryturę będę odchodził jako starosta gdański. Nie żałuję żadnego dnia przepracowanego na tym stanowisku. Myślę, że był to dobry czas dla powiatu gdańskiego. Cieszę, że była dobra atmosfera pracy w starostwie. Z kolei w działaniach rady powiatu udało się pogodzić ogień i wodę, bo tak należy określić panujące tam stosunki. Dzięki temu mogli zrealizować wiele zadań. Na długiej liście inwestycji szczególne miejsce zajmuje wybudowany niedawno budynek pogotowia przy ulicy Raciborskiego w Pruszczu Gdańskim czy rozbudowę szkoły w Warczu albo kompleksowe remonty pozostałych dwóch placówek, które znajdują się w zarządzie powiatu, a więc Zespołu Szkół Ogrodniczych i Ogólnokształcących oraz Zespołu Szkół Rolniczych CKP w Rusocinie. Nie możemy zapomnieć o inwestycjach drogowych. Były i są nadal realizowane w różnych miejscach naszego powiatu, bez względu na zapatrywania polityczne. Nigdy nie podejmowaliśmy decyzji ze względu na politykę. Myślę, że bez wstydu i zażenowania mogę pojechać do każdej miejscowości naszego powiatu, by rozmawiać o sprawach ważnych i trudnych. Jestem w stanie obronić swoje stanowisko i przekonać tych, którzy nie są zadowoleni.

 – Myślę, że są rzeczy, których nie udało się zrobić.

 – Są to kwestie związane z pomocą społeczną. Z różnych względów nie udało się wcześniej rozpocząć budowy budynku na potrzeby domu dziecka. Istnieje problem z brakiem chętnych do tworzenia rodzin zastępczych. W tym przypadku nie stanowimy jakiegoś szczególnego wyjątku. Na terenie powiatu gdańskiego działa bardzo dużo rodzin zastępczych, ale mają one podpisane umowy z sąsiednimi jednostkami, które proponują znacznie lepsze warunki finansowe.

Nie udało nam się też podnieść poziomu szkół średnich, których organem prowadzącym jest powiat. Wprawdzie poczyniliśmy pierwsze kroki, wyposażając szkoły w odpowiedni sprzęt do nauki zawodu, ale poziom edukacyjny pozostał na tym samym poziomie. Mam nadzieję, że z czasem nasze wysiłki zaoczną przynosić efekty, a szkoły będą cieszyły się dużym zainteresowaniem absolwentów podstawówek.

 – Czy w ciągu 7 lat, pełniąc funkcję starosty, podjął Pan decyzję, której potem żałował?

 – Nie rozpamiętywałem zbyt długo źle podjętych decyzji. Było ich niewiele i nie dotyczyły zapewne zbyt ważkich spraw, które miałyby znaczenie dla rozwoju czy funkcjonowania powiatu.

 – Czym zatem zajmował się teraz będzie Stefan Skonieczny?

 – Będę odpoczywał. Ale mówiąc już nieco poważniej: dalej będę pracował jako radny powiatu gdańskiego. Chcę rzetelnie wykorzystać dwa ostatnie lata tej kadencji. Mam też sporo zaległości związanych z remontem domu. Trudno teraz o odpowiednich fachowców, więc niektórymi robotami będą musiał zająć się osobiście. Poza tym wrócę do sportu. Będę, tak jak do niedawna, wspierał organizacyjnie naszych pruszczańskich rugbistów.

 – Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Krzysztof Lubański

Comments are closed.